Wśród diamentów, kamieni, złota i kryształu

Biżuteria wyróżnia. Przede wszystkim jednak, biżuteria może być prawdziwą ozdobą podkreślającą kobiecą urodę. A odpowiednio dobrana pokaże też, czy umiemy dostosować się charakterem stroju do imprezy czy spotkania, w których uczestniczymy. Zupełnie prosty klasyczny kostium, urozmaicony oryginalnym naszyjnikiem, przestaje być zwykłym strojem biurowym – pokazuje charakter, a nawet nastrój osoby. Lakeshore. Jedna z najdłuższych i najbardziej znanych ulic GTA. Z jednej strony jezioro Ontario z drugiej domy. Niektóre z tych domów to zabytki mające po paredziesiąt lat, równie ciekawe i wartościowe jak biżuteria w sklepie „VON BESSER”, który znajduje się kawałek za skrzyżowaniem Mississauga Rd. i Lakeshore Rd. West.  Dokładnie 294 LAKESHORE Rd. WEST.

KOLEŻANKA SWAROVSKIEGO

Marzena Von Besser, choć nazwisko na to nie wskazuje, jest Polką. Von Besser to nazwisko rodowe, mają swój herb, tradycje oraz ciekawą, rodzinną historię. Jako 20-latka pani Marzena wyjechała z kraju i  przez jakiś czas mieszkała w Austrii. To właśnie tam miała okazję wybrać się do najjaśniejszej fabryki marzeń – Swarovskiego.  To, co pani Marzena tam zobaczyła pozostało w jej pamięci, aby później przerodzić się w pasję. Swarovski, a dokładnie Daniel Swarovski był austriacki szlifierzem szkła. W 1892 roku opatentował elektryczną maszynę do szlifowania kryształu i stworzył własną firmę.  Dziś Swarovski to luksusowa marka, z siedzibą w Austrii. Sprzedaje produkty ze szlifowanego kryształu, takie jak biżuteria, akcesoria dekoracyjne, figurki zwierząt, a także “oczka”, które mają za zadanie ozdabiać m.in. ubiór, biżuterię i telefony komórkowe. Tworzy również szkła kontaktowe, a jego sklepy znajdują się na całym świecie.

PROSTA HISTORIA.

Kiedy 7 lat temu, na 2225 Erin Mills Parkway pan Piotr Toruń prowadził A T P Diamonds Ltd , pani Marzena Von Besser przyjechała do Kanady. Poznawała kraj, nowych ludzi, robiła pierwsze zakupy. I wtedy zobaczyła coś, co spędzało jej sen z powiek. Niebiesko-zielono-żółty naszyjnik. Taki piękny i taki drogi, że stał się jej marzeniem. Ale skoro nie mogła go sobie kupić, postanowiła zrobić go sama. Zdobyła wszystkie potrzebne produkty i zaczęła tworzyć. Początki nie były łatwe. Zrobienie naszyjnika jest bardzo czasochłonne, a poza tym jest sztuką. A jak każda sztuka, wymaga weny, która niestety nie przychodzi w godzinach od 8 do 16. Praca pochłonęła ją całkwoicie. Tworzyła po nocach, aby dniami pracować.  Ale zrobiła go, bo nazywa się Von Besser. Kiedy naszyjnik ujżał światło dzinne efekt był imponujący, a biżuteria jej własnej roboty zaczęła zachwycać. Początkowo zachwycała tylko najbliższych, z czasem jednak spodobała się innym. Pierwsze Show-Party at Home, pani Marzena zrobiła mając zaledwie 23 lata. Jej gośćmi byli wtedy rodzina i znajomi. Na kolenym Show-Party byli już znajomi znajomych, aż w końcu ludzie, których nie znala w ogóle. Był bufet, alkohol i wspaniała atmosfera. Nie bała się. Wiedziała, że to inwestycja w przyszłość. Z czasem powstała jej pierwsza, mała kolekcja, paru znajomych rozniosło ulotki, a „poczta pantoflowa” była jej pierwszą reklamą-markentingiem.

OD LEKCJI DO KOLEKCJI

Biżuteria co raz bardziej podobała się, a chetnych na nią nie brakowało. Ale pani Marzena nie spoczęła na laurach i dalej inwestowała w siebie. Podjęła kilka płatnych  kursów m.in. w firmie Swarovski. Dzięki wyniesionej, profesjonalnej wiedzy, wymieszanej z jej wysublimowanym gustem biżuteria stawała się coraz lepsza,  doskonalsza i subtelniejsza. W taki sposób powstała pierwsza spora już kolekcja z prawdziwego zdarzenia, która trafiła do pierwszego sklepu koleżanki. Potem było jak w filmie. Będąc u fryzjera, fotel w fotel siedziała koło właścicielki lotniskowego sklepu z biżuterią. I tak od słow do słów, od tematu do tematu panie zgadały się. Dzięki temu przypadkowemu spotkaniu wyroby Von Besser pojawiły sie w sklepie na lotnisku w Toronto. Sprzedaż kwitła, a sam obiekt handlowy został okrzyknięty „najpiekniejszym lotniskowym sklepem w North America”. To już była połowa sukcesu. Z jednej strony sprzedaż detaliczna, z drugiej, dalej odbywające się Show-Party at Home, ale już na większą skalę. Potem były targi, wystawy oraz prezentacja kolekcji prez znanych aktorów. W wyrobach Marzeny Von Besser chodziły znakomitości ze świata biznesu, muzyki oraz teatru.

JAK PIERŚCIONEK Z DIAMENTEM

„Von Besser” jest dziś marką. Siłą sklładjącą się z Marzeny Von Besser oraz Piotra Torunia. To chyba najbardziej zgrana para pod względem prywatnym i zawodowym w jednym. Są jak pierścionek z diamentem. Razem komponują, wymyślają, tworzą. Sklep istnieje od 5 miesięcy, ale doskonale łączy ze sobą klientów  wcześniejszego A T P Diamonds Piotra Torunia oraz Marzeny Von Besser. Biżuterię, którą oferują można najprościej podzielić na dwie główne kategorie – z jednej strony biżuteria klasyczna, którą warto mieć – metale szlachetne, np. uniwersalne kolczyki, kamień na łańcuszku, bransoletka, pierścionek. Druga grupa, to biżuteria trendowa – o luźnym charakterze – która ma związek z tym, co nosi się w danym w sezonie. Nie brakuje oczywiście kryształków Swarovskiego, które są nieodłącznym elementem większości kolekcji. To także biżuteria tradycyjna i symboliczna, czyli obrączki, pierścionki zaręczynowe i okazjonalne. Wzory uniwersalne, ponadczasowe, dobrane tak, żeby podobały się nie tylko dziś, ale i za 20 lat. Ceny – od 10$ do nawet 30.000$, czyli dla każdego.

WIOSNA, LATO, ZIMA JESIEŃ…

Wśród przepięknych wystaw, gustownie urządzonych i oświetlonych, ozdobionych manekinów, wśród wiszących korali, naszyjników oraz genialnie wkomponowanej choinki leżą one – kolekcje. Pani Marzena Von Besser dba aby nowe wychodziły cztery razy w roku. Co jest teraz modne? Przede wszystkim wszystko co duże. Jak największe, oczywiście w granicach gustu i smaku, czyli tak jak tworzy Von Besser. Modna jest biżuteria szlachetna – żadne paciorki nawlekane na żyłkę czy sznurek, ale szlachetne kamienie oprawione w szlachetne metale. Aczkolwiek nie dla wszystkich! Jednym z kryteriów doboru ozdób – podobnie zresztą jak i ubrań – jest wiek kobiety. Generalnie im kobieta starsza, tym bardziej szlachetna powinna być jej biżuteria. Kolejne ważne kryterium to sylwetka – kobiety puszyste czy też silnie zbudowane powinny nosić dużą biżuterię, a panie drobne raczej małą, niezbyt rzucającą się w oczy. W przeciwnym razie ozdoby tylko uwydatnią mankamenty ich figury. Chociaż generalnie wszystko zależy przede wszystkim od samopoczucia kobiety i jej stylu – wiek przestaje być w dzisiejszych czasach decydującym czynnikiem. Jeśli więc kobieta dba o siebie, ma młodzieńczy sposób bycia i wysportowaną sylwetkę, do tego czuje się młodo, może bez obaw do np. tuniki i sportowego obuwia założyć coś z tzw. biżuterii fashion. Warto też wystrzegać się ślepego podążania za modą, bo to prowadzi do zguby. Moda jest obecnie tak bardzo zróżnicowana, że można sobie wybrać coś odpowiedniego. Bo moda ma pomagać w kreowaniu własnej osoby, a nie prowadzić do ujednolicenia „ulicy”. W sklepie pani Marzeny i Piotra możemy zatem odnaleźć siebie i wybrać to, co jest interesujące, a jeśli czegoś nie ma – można zamówić. Według uznania i gustu.

MAGICZNA MOC KAMIENI

Skoro o kamieniach mowa, mało kto wie, że jest wiele kamieni szlachetnych, które posiadają lecznicze oddziaływanie. Są to onyx, amethyst, rubin i oczywiście nieoszlifowany bursztyn. Lapis- lazuli, inaczej zwany lazuryt, należy do najstarszych kamieni, miał bowiem zastosowanie już w czasach starożytnych. To ulubiony kamień egipskich faraonów, którzy nazywali go niebiańskim, od wyglądu  rozgwieżdżonego nieba. Wierzyli, że utrzymywał jasność umysłu, uwalniając go od uczucia zazdrości i bojaźni.  Działał również jak afrodyzjak, a sama Kleopatra rozpowszechniła lapis, uzywajac go w pudrze do malowania swoich powiek. Noszenie naszyjnika z lapisu bezpośrednio na ciele sprawi bowiem, że będziemy odczuwać jego wpływ na zdrowie i samopoczucie. Oddziaływuje fizycznie na strefę szyi przy chorobach takich jak zapalenie migdałków, nieżyt krtani, czy bronchit – ostre zapalenie oskrzeli. Ponadto poprawia właściwości krwi, łagodzi alergię, dolegliwości menstruacyjne, obiża goraczkę i ciśnienie. Lapid zalecany jest także przy depresjach, bezsenności, melancholii i nadwrażliwości. A do tego wygląda prześlicznie! Na jesienno-ziomową chandrę pani  Marzena poleca naszyjnik Lapis-Lazuli.

Cecha charakterystyczną „VON BESSER” jest niepowtarzalność. Przecież żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich… biżuterii.

 

 

Submit a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *